Skopiuj CSS
sobota, 14 lipca 2007



Był blog przystopowany, fakt. Wróciłem właśnie ze stażu w Brukseli. Miastu niczego nie brakuje. Ciekawa architektura. Dobra planistyka. Mnie osobiście uwiodła funkcjonalna art noveau. Ale ja nie o tym...
Galerię reszty brukselskich zdjęć i nie tylko z satelity, zobaczycie w tym oto materiale na łamach wiadomości24.pl. Ewentualnie szczyt Unii Europejskiej od środka.

poniedziałek, 02 lipca 2007
Google Earth to pierwszy i największy program wykorzystujący technikę GIS (Geograficzne systemy informacyjne) i odwzorowań satelitarnych. Szybko znalazł zastosowanie dla celów komercyjnych, głównie za sprawą łatwego i czytelnego wbudowanego systemu lokalizatora.
Dziś z programu korzystają prawie wszyscy internauci. Zarówno dla celów czysto amatorskich (zwykłe podglądanie) jak i specjaliści z branży komunikacyjnej, logistycznej czy turystycznej (portal travelplanet uruchomił niedawno usługę „zanim wybierzesz hotel, oglądnij z kosmosu okolicę…). Jednakże program z racji swojej dokładności jest niebezpieczną bronią w rękach terrorystów i innych zorganizowanych grup przestępczych.

Rok temu, w Bagdadzie, w jednej z odnalezionych przez CIA i MI6 komórek Al-Kaidy agenci odnaleźli w komputerach i na płytach prawie 500 gb danych, pozyskanych z Google Earth. Znaleźli też wydruki z zaznaczonymi miejscami planowanych zamachów samochodów – pułapek. Zdjęcie satelitarne ma to do siebie, że w przeciwieństwie do mapy, pokazuje o wiele lepiej cechy danej przestrzeni. Np. wysokość budynków (dzięki cieniom), nagromadzenie ludności i samochodów, potencjalne drogi ucieczki, trasę przybycia pomocy medycznej itd., itp. Do tego, dzięki współpracy GE z serwisem Panoramio, niektóre miejsca dodatkowo możemy oglądnąć w panoramie 360 stopni! Terroryści po prostu nie mogli nie skorzystać z takich danych.

Dosyć ciekawie sytuacja wygląda w USA. Kraj ten pokryty jest w całości zarówno zobrazowaniami satelitarnymi jak i ortofotogrametrycznymi (zdjęcia lotnicze) i to nie tylko przez Google ale i Microsoft (livespace) i kilka innych firm, dla których jest to najzwyklejsze źródło dochodów. Co więcej, nie ma problemu aby obejrzeć dokładnie plan całego Pentagonu czy Akademii Wojskowej w Newport, jak i wiele innych obiektów wojskowych za pomocą nakładki USGS w programie Word Wind. Jedynym obiektem niedostępnym dla internautów jest… Biały Dom. Obraz budynku jest "wypikselowany"

W Glasgow czy Hannoverze wszystko może być przestudiowane za pomocą Google Earth

Również w Polsce, która nie jest pokryta w całości zobrazowaniami, możemy oglądać bez najmniejszego problemu obiekty strategiczne i obiekty ściśle tajne. Wystarczy tutaj wspomnieć o dosyć świeżej sprawie jak wizyta Prezydenta USA Geogre’a Busha. Dokładnie w marcu opublikowano dokładne zdjęcia całego Półwyspu Helskiego z ośrodkiem prezydenckim i bazą marynarki włącznie.

W momencie gdy Europa znów doświadcza próby zamachów na lotniska, warto wskazać, że właśnie lotniska są dzięki Google Earth najłatwiejsze do rozpracowania. Postanowiłem sprawdzić kilka najważniejszych lotnisk w Europie. Najpierw Lotnisko Glasgow Prestwick. Tutaj, z dużą dokładnością (nawet do 5 metrów) możemy zlokalizować zbiorniki z paliwem lotniczym, miejsca postojowe samolotów do remontu, odległości pomiędzy parkingiem a bramami wjazdowymi czy pomieszczenia mechaników. Co by się stało, gdyby płonący samochód zdołał przedrzeć się przez bariery i dotrzeć w to miejsce?

Podobnie jest w przypadku warszawskiego lotniska Okęcie. Potencjalny terrorysta, studiując uważnie zdjęcia [plik 7 prawa]może szczegółowo zaplanować zamach. Lotnisko w Hannoverze, którego nie udało się sfotografować reporterowi w24, Adamowi Pisuli, należy do najlepiej zobrazowanych w całej Europie. Z dokładnością do kilku metrów możemy zobaczyć rozplanowanie budynku kontroli lotów. (zdjęcie obok). Widzimy też, że od ogrodzenia lotniska aż do hangaru prywatnych awionetek jest około... 25 metrów! Oglądałem podobne, dokładne zdjęcia lotnisk Heathrow w Londynie, czy Fiumicino pod Rzymem.

Tarcza antyrakietowa również do podglądnięcia?

W powiecie łukowskim, w woj. lubelskim, znajduje się jeden z bliżej niezidentyfikowanych radarów należących do NATO. Obiekt ściśle tajny, któremu nie można robić zdjęć nawet z kilkuset metrów, jest tymczasem wystawiony jak "na patelni" we wszystkich programach satelitarnych (również polskim zumi.pl). Nie inaczej jest z niektórymi bazami wojskowymi w Polsce, również tymi, które są rozważane jako dobra lokalizacja pod budowę systemu tarczy antyrakietowej!

Aż dziw, że wywiad amerykański lub sekretarz obrony nie podjęły jeszcze problemu. W dobie największego zagrożenia zdrowia i życia amerykańskich żołnierzy, to właśnie oni i miejsca gdzie się znajdują, mogą być najbardziej eksplorowane w programie GE przez zamachowców. We Włoszech np. spokojnie wzdłuż i wszerz obejrzałem bazę amerykańską w Aviano. Tą samą, pod którą rok temu zatrzymano mnie i przesłuchiwano, gdy zrobiłem zdjęcie z odległości ok. 200 metrów od bramy wjazdowej.

Co na to Google i inne firmy? Czy były jakieś naciski w sprawie ewentualnego zasłonięcia lub utajnienia obiektów szczególnie newralgicznych? Trudno przecież uznać, że tego typu obiekty (głównie wojskowe i militarne) pomagać mogą w komercyjnym planie udostępniania programu. Innowacje i techniczny postęp mają czasem swą ciemną stronę. Sam Alfred Nobel, wynalazca dynamitu, stwierdził, że gdyby urodził się drugi raz, trzymałby się z dala od materiałów wybuchowych...
wtorek, 12 czerwca 2007
Co tu dużo opowiadać. Rocznie zabija się w Amazonii tysiące kilometrów lasów deszczowych a co za tym idzie zaburza się też środowisko glebowe, wodne itd. Co roku pada las wielkości małego państewka. Opanujmy się! Na ponizszym zdjeciach obrazy przed i po...








I jeszcze krótki schemat. 1. Barka brazylijskich nowobogackich lub wynajętych przez koncerny papiernicze eksploratorów, dociera gdzieś wgłąb Amazonii. Kotwiczy i ekipa "wżyna się" w las. 2. Postępująca rabunkowa wycinka powoduje z czasem powstawanie sztucznych polan, co dla tego ekosystemu jest nietypowe aż w końcu nadchodzi 3. destrukcja laterytowej pokrywy glebowej i całkowicie jej zmurszenie lub wypłowienie.

czwartek, 31 maja 2007
niedziela, 27 maja 2007
Już po emocjach. Najtrudniejszy tor wyścigowy świata - na ulicach Monakijskiego Monte Carlo widzieliśmy wszyscy w telewizji. Ja tylko dodam od siebie coś makroskopowego, czyli Monte Carlo z kosmosu z widokiem na stadion Luisa II oraz najtrudniejszy odcinek trasy, pewnie skojarzycie. Oraz w innej skali na całe Monaco. Te hotelowo - kasynowe ;)





No i z perspektywy bardziej charakterystycznej, czyli z poziomu asfaltu. Zarówno z ujecia bolidu jak i na drugim filmiku, zwykłego kierowcy - fana F1?


piątek, 25 maja 2007
Lecz słońce... Najnowsze, jedyne, unikatowe, inne zdjęcia trójwymiarowe, wykonane przez NASA naszemu ojcu - olbrzymowi


czwartek, 17 maja 2007
Mamy w końcu blox o Darfurze...To dobrze. A Google Earth umożliwia nam od niedawna podgląd z kosmosu tych miejsc współczesnego Holocaustu. Tysiące wiosek, miliony wypędzonych, setki płomieni. Stąd ściągniecie owe wspomniane nakładki do GE. Tu okazjonalne Video


niedziela, 13 maja 2007


Klasyczne przed i po. Rozlewiska (terasy zalewowe) tej największej północnoamerykańskiej rzeki siegają nawet... 50 kilometrów! To Wisła w takim razie pokryłaby całą Warszawę a może i nawet polizałaby taki Żyrardów czy dworek w Żelazowej Woli :) Na zdjęciach widzimy Missisipi w okolicach St.Louis. Jak zauważamy hydroinżynierownie się spisali na piątkę. W tym wypadku w meczu miasto - rzeka gol dla miasta. Tylko czy zawsze tak bedzie?
No i na koniec jeszcze... koniec. Konkretnie koniec rzeki. Ujście do Zatoki Meksykańskiej. Moim skromnym zdaniem najpiekniejsza delta świata.
A może macie jakieś inne typy?.
Klikajcie lupkę i oglądajcie w całej krasie!




czwartek, 10 maja 2007
Osadnictwo. Dziś sobie poszalejemy w tej dziedzinie. Ciekawy dział geografii, zwłaszcza z perspektywy maniaka satelitarnego. Dzisiaj.
Badacze polskich wsi i nie tylko wsi - geografowie osadnictwa, zajmujący się przestrzenią, dzięki zdjeciom satelitarnym mają to o czym dawniej geografowie mogli tylko pomarzyć - podgląd komórek osadniczych. Zupełnie tak jak biolodzy przy mikroskopie obserwujący komórki pantofelka. Obecnie żadna praca magisterska czy doktorska traktująca o rozwoju miejscowości, zależności miedzy nimi czy nawet specyfiki użytków rolnych nie obejdzie się zapewne bez pomocy satelity. Ale się wam upiekło, badacze wsi i miast...

Okolnica - zagrody są ustawione zwarcie w krąg lub podkowę wokół środkowego placu, później nierzadko wykorzystanego jako staw. Typowy dla okolnicy jest niwowy układ pól (to nie jest do końca prawda, bowiem układ pól jest częściej blokowy, ze względu na rodzinny charakter tych wczesnośredniowiecznych wsi, nie trzeba było wprowadzać podziału ziemi. Popularny typ na Pomorzu np. Na zdjeciu wieś Paproć



Oraz Urzejowice na Podkarpaciu.



Rzędówka
to typ wsi, charakteryzująca się luźną zabudową wzdłuż drogi, najczęściej po jej jednej stronie i prostopadle do drogi biegnącymi szerokimi pasami pól lub dróg prostopadłych, podobnie zabudowanych. Występuje na Mazowszu i kielecczyźnie.
Poniżej wieś Wyborów



Wielodrożnica to duża wieś o zwartej zabudowie powstająca wzdłuż kilku ciągów komunikacyjnych (ulic), ale o nieregularnym kształcie. Jedna z wczesnych form słowiańskiej zabudowy wsi. Prawdopodobnie forma ta funkcjowała obok łańcuchówki w południowej Małopolsce oraz Rusi Halickiej przed okresem kolonizacji, ale ślady dawnych form przestrzennych nie są obecnie w żaden sposób uchwytne. Wsie wielodrożnicowe mają zazwyczaj układ pól nieregularny, niwowy lub niwowo-blokowy, zawsze z dużym rozbiciem własności na liczne działki. Zamknięte w obrysie prostokąta lub koła. Na zdjęciu Ryńsk w okolicach Grudziądza.



Ulicówka - jednodrożna wieś o zwartej zabudowie po obu stronach drogi. Wyglądem przypomina miejską ulicę. Występuje w środkowej, wschodniej, zachodniej i południowej Polsce oraz jest bardzo popularna we wschodniej Francji. Na zdjęciu okolice Nowego Korczyma.



I jest jeszcze kilka innych, rzadszych gatunków wsi, takich jak np Widlica, ( w kształcie litery V ). Tutaj Poręba Spytkowska koło Bochni



czy np Samotnica (tzw. wieś samotnicza), gdy miejscowość stanowi kilka, kilkanaście bezładnie rozproszonych gospodarstw. mam dla was fajną Zabawę. Wskoczcie sobie do Google Earth i poszukajcie sobie różnych różnistych wsi. Teraz już wiecie, ze wieś wsi nie równa.

środa, 09 maja 2007



Patagońskie lodowce należą do tych najszybciej umierających. W Argentynie obserwujemy przyspieszone cielenie się lodowców (czytaj topnienie czoła lodowca, oglądnij na filmikach). Dziennie na całej planecie tracimy kilkadziesiąt ton lodu, czytaj wody pitnej. Niektóre państwa myślą wprawdzie o kradzieży i transportowaniu olbrzymich brył lodowych statkami na swoje tereny ale to wciąż melodia odległej przeszłości. Może stać się realna w dobie kryzysu wody pitnej i wojen o wodę.
Zmiany klimatyczne, które zaobserwujemy na podstawie obserwacji lodowców, badają dosyć obficie polscy naukowcy. Głównie na Spitzbergenie. I tu osobista przechwałka. Naukowcy z Uniwersytetu Śląskiego to absolutna czołówka światowa jeśli chodzi o glacjologię. A mamy w tym roku Międzynarodowy Rok Polarny


Podpływanie pod czoło lodowców szelfowych i nie tylko szelfowych to igranie z życiem. Nigdy nie wiadomo kiedy spadnie ci na głowę masa kilkuset ton lodu. Lodowce argentyńskie są oglądane na wiosnę jak umierają przez dziesiątki tysiące turystów. Tak jak na przykład Perito Moreno. Dziwne, fascynuje nas śmierć tej planety? Perito Moreno właśnie grozi podpływającym ciekawskim
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 16