Blog > Komentarze do wpisu

Czy zielona wstążka jest symbolem absolutnej racji?

Protesty na bardzo dużą skalę miały miejsce po wyjściu na jaw planów budowy autostrady A4 przez środek Parku Krajobrazowego Góra Świętej Anny na Górnym ŚląskuTen niezwykły obszar masywu wulkanicznego, wznoszącego się na wysokość 400 metrów nad poziomem morza, bogaty był w unikalne gatunki roślin i zwierząt. Wtedy ekolodzy rację mieli. Wielokrotnie z racją się jednak mijali. Problem ekologów jest tak trudny do jednoznacznej oceny jak. nic innego w społeczeństwie.
Ekolog ma rację

No wiec wróćmy do A4. Drogowcy skorzystali z planów budowy przygotowanych jeszcze za czasów Adolfa Hitlera. Oczywiście takie rozwiązanie było proste i tanie. Dziś jednak wiemy, że sytuacja wygląda kuriozalnie. Wzniesienie przecięte przez szeroką trasę, podzieliło się na dwie połowy, zbudowane kładki i tunele nie załatwiły problemu blokady korytarzy ekologicznych. Co więcej, wysokość względna Góry wobec doliny Odry na zachodzie przekracza 200 metrów, więc przy dużych przymrozkach i gołoledzi samochody ciężarowe i tiry mogą mieć problemy z podjazdem.
Ominięcie Góry Świętej Anny „kosztowałoby” natomiast zaledwie kilka milionów wiecej. Upartość i oportunizm budowniczy przypłacili więc bublem, bo zazwyczaj duże pojazdy i tak omijają Górę.

Sprawa druga. Zapewne głośna będzie za rok, dwa. Przekop przez Mierzeję Wiślaną. Uzasadniony z powodów ekonomicznych, aby w obliczu blokowania prze Rosjan Przesmyku Kurońskiego Elbląg mógł spokojnie budować port bez obaw, że statki morskie nie będą mogły dostać się na Zalew Wiślany. Natomiast ze względów przyrodniczych stanowić to może zagrożenie dla fauny wód zalewu. Otóż nie jest wskazane mieszanie się słonych wód Bałtyku z wodami zalewu, gdyż od dobrych kilkuset lat zdążyły już nabrać one zupełnie odmiennej bioróżnorodności. Pyzatym jak wskazują geografowie, prądy morskie transportujące piaski wzdłuż polskiego wybrzeża (czego efektem jest powstanie mierzei Helskiej) będą i tak systematycznie zasypywać kanał przekopany w tym miejscu.

Ekolog nie ma racji

Zaledwie 10 lat temu w dolinie Dunajca w Małopolsce ekolodzy odnieśli spektakularną porażkę. Przez długi czas trwały od lat 80-tych trwały protesty, mające na celu blokowanie budowy zapory wodnej w Czorsztynie w Pieninach. Ekolodzy twierdzili, że zaburzy to stosunki wodne fauny żyjącej w dolinie rzeki i zmieni klimat wokół zbiornika. Twierdzenia te, skądinąd nie mijające się wcale z rzeczywistością zostały boleśnie skonfrontowane w czasie wielkiej powodzi tysiąclecia, jaka nawiedziła Polskę południową w lipcu 1997 roku. Zbiornik, który zapełniony był wtedy w 2/3 w ciągu kilku dni intensywnych opadów wypełniony został aż po koronę zapory. Przy czym dotychczas napełniany był lata! Specyfika doliny Dunajca w Pieninach – słynny wąski przełom mogła spowodować takie spiętrzenie fali powodziowej na rzece, że prawdopodobnie w położonej po drugiej stronie gór Szczawnicy i Krościenku nastąpiłaby nie tylko powódź ale i potop. Fala powodziowa mogłaby sięgać nawet 6, 7 metrów ! Zagrożone byłyby miejscowości w dalszej części doliny i duże miasto Nowy Sącz. Otwarcie zapory, które nastąpiło zaledwie kilka dni przed nawalnymi deszczami taką sytuację wykluczyło. Gdy odwiedziłem dyrekcję Pienińskiego Parku Narodowego w te wakacje, dowiedziałem się, że mimo wszystko istotnie zmienia się bioklimat w sąsiedztwie zbiornika, zablokowane są trasy tarła ryb rzecznych, na teren jeziora wkraczają nowe, nieznane tu dotychczas gatunki. W dyrekcji zapory natomiast informują odwiedzających nie tylko o zbawiennym ocaleniu doliny Dunajca sprzed 10 lat ale o pozytywnych funkcjach dla okolicznych mieszkańców elektrowni szczytowo – pompowej, która tu się znajduje. Co więcej od kilku lat widzimy dynamiczny wzrost rozwoju obiektów turystycznych wokół jeziora, terenów dotychczas nie przynoszących żadnych zysków okolicznym mieszkańcom. Tak więc mamy tu konkretny przykład wyższości namacalnych korzyści i ochrony ludzkiej egzystencji nad również niepodważalnymi, ale mniej istotnymi w takim przypadku przywilejami przyrody.

Jeśli spojrzymy natomiast na plan budowy zapory w Nieszawie wydać mogłoby nam się to jeszcze większym barbarzyństwem. Chodzi głównie o zabetonowanie naturalnego dotychczas koryta Wisły, posiadającej jedną z ostatnich w miarę dzikich dolin o dużych parametrach w Europie. Tylko problem w tym, że argumenty budowniczych wydają się niezwykle silne. Otóż wszystko wiąże się nie tylko z potencjalnym rozwinięciem energetyki na tym obszarze, lecz przede wszystkim funkcją ochronną. Położona wyżej zapora we Włocławku jest w opłakanych stanie technicznym. Wielu specjalistów już wypowiada się o perspektywie ogromnej katastrowy w przeciągu najbliższych kilkudziesięciu lat. Budowa zbiornika poniżej tamy umożliwiłaby odciążenie jej z obecnej masy wód i mogłaby przechwycić część ogromnej fali jaka powstałaby w wyniku ewentualnego kolapsu konstrukcji.

A w przypadku Rospudy? Ma czy nie ma?

Specjalnie wspomniałem o tych kilku, jakże różnych przykładach aby spróbować wzbudzić refleksję. Czy ja na pewno wiem wszystko o sytuacja jaka panuje w okolicach Augustowa? Najprawdopodobniej ok. 90% osób zabierających głos w sprawie Doliny Rospudy nie ma zielonego pojęcia na temat sprawy w jaką się angażuje. Nawet mimo noszenia zielonej wstążki na koszulce. Aby móc obiektywnie ocenić problem należy podjąć się zaczerpnięcia chociaż odrobiny wiedzy geograficznej dotyczącej tego obszaru. Trasa Via Baltica powstać musi. Ma łączyć Helsinki z południem Europy i jest to jedyna możliwość budowy trasy północ – południe na kontynencie (Przeczytaj więcej) . Krajowa „ósemka” wbrew wystosowywanym często kpinom wobec zdesperowanych mieszkańców Augustowa istotnie jest jedną z najniebezpieczniejszych dróg w Polsce, niektórzy uważają, że najniebezpieczniejszą zaraz po Zakopiance i „siódemce” ze stolicy do Trójmiasta. Wiąże się to z niewiarygodnym jak na takie skromne warunki ruchem pojazdów ciężarowych i Tirów. (słynna katastrofa Tira i autobusu, wiozącego licealistów z Białegostoku to również DK nr 8). Dlaczego? Jest to jedyna trasa tranzytowa z Europy w kierunku krajów bałtyckich, Finlandii oraz Sanki Petersburga. Często tędy udają się również kierowcy do Moskwy, tłumacząc chęcią ominięcia niezwykle skorumpowanej wobec nich Białorusi. Warto dodać, że miasto Augustów teoretycznie jest miastem uzdrowiskowym, lecz charakter ten powoli zamiera z powyższych względów. Jeżeli spojrzy się na wariant alternatywny, zaproponowany przez ekologów, od razu uderza jego nieprofesjonalizm i dyletanctwo w dziedzinie zarządzania przestrzenią. Trasa jest dłuższa o kilkadziesiąt kilometrów, również przebiega przez obszary ochrony Natura2000, co świadczy o niekonsekwencji, ale przede wszystkim zagraża wyburzeniem większej ilości miejscowości. Niedawno wyszło jednak na jaw, że projektant drogi nie miał do tego żadnych uprawnień. Żeby oddać honor należy mocno zaznaczyć, ze tak Dolina Rospudy jest niezwykłym obszarem. Nie unikatowym, jak niektórzy często podkreślają, gdyż mamy co najmniej kilka bliźniaczych morfologicznie dolin w Polsce, ale bezcenna z pewnością. A milionowe kary – realne.

To kto ma rację?

Cóż. Sytuacja jest niezwykle patowa. Gdyż blokada budowy uciemięży mieszkańców na kolejne lata i prawdopodobnie zablokuje budowę trasy na kolejne lata. Litwini, Łotysze i Estończycy swój odcinek skończą, droga z Helsinek do polskiej granicy będzie trwał o połowę krócej, natomiast po naszej stronie rozpocznie się „dziki zachód”. Należy na spokojnie jeszcze raz zastanowić się nad problemem. Mimo usilnych starań nie mam wykształconego zdania na ten temat. Nie mogę opowiedzieć się całkowicie ani za budową ani za blokadą budowy trasy. To dlatego, że wystrzegam się skrajności i patrzę na sprawę całościowo. Całościowo powinni patrzeć na to wszyscy. Może ktoś znajdzie złoty środek. Kto ma rację? Jak pokazały podobne przypadki, zazwyczaj rację ma czas…

Tekst opublikowałem również na portalu wiadomości24.pl

czwartek, 01 marca 2007, emenefix

Polecane wpisy

  • No nie wyszło...

    Pytanie za 50 punktów. Kto był pijany? Inżynierowie czy może spece z Google Earth :) ?

  • Osiedle Nikiszowiec

    Unikatowe "miasteczko" górnicze Nikiszowiec w katowickiej dzielnicy Janów. A jak wygląda z poziomu ulicy, mozesz zobaczyć tutaj jak również tutaj :)

  • Katastrofa na ostatnim zakręcie!

    Katastrofa polskiego autokaru miała miejsce na drodze RN85, czyli słynnej "Drodze Napoleona", imponującej inwestycji inżynieryjnej wytyczonej dolinami

Komentarze
sql
2007/03/02 00:23:12
Świetny tekst.
Sprawa Rospudy stała się bardzo emocjonalna. W dyskusjach często brakuje rzeczowych argumentów.
-
ols
2007/03/03 04:46:58
Przepraszam za spam, ale wpadłem na pomysł wkręcenia Cię w niezbyt mądry, międzyblogowy łańcuszek zwierzeń: macanie.blox.pl/2007/03/Nie-lubie-lancuszkow.html
-
n21
2007/03/03 21:50:35
no to jeśli całościowe spojrzenie to ja poproszę o nazwych tych dolin.

> Nie unikatowym, jak niektórzy często podkreślają, gdyż mamy co najmniej kilka bliźniaczych morfologicznie dolin w Polsce

...
> Augustów teoretycznie jest miastem uzdrowiskowym, lecz charakter ten powoli zamiera z powyższych względów

na pewno nie tylko z powodów tirów. władze miasta stawiają na rozwój przemysłu, a tu nijak po drodze z uzrdowiskiem. ale to wybór władz, a nie wina tirów.

inna sprawa to brak świateł w mieście. nawet po wybudowaniu obwodnicy przy braku świateł w mieście wypadki z udziałem pieszych będą miały miejsce, bo polski styl jazdy, poszanowanie przepisów, ograniczeń prędkości. druga sprawa, że statystyki mówią, że obecnie nie tylko tiry są przyczyną wypadków śmiertelnych w augustowie, więc nie ma przesłanek, że obwodnica poza ciszą w mieście przyniesie poprawę bezpieczeństwa.
-
foto_dao
2007/03/07 22:48:33
dobry tekst.
tylko jedna poprawka - Góra św. Anny leży na Śląsku Opolskim, a nie na Górnym ;-)
-
Gość: szczebrzeszczacy, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2007/03/12 22:06:42
dobry tekst ;)
-
Gość: Mario, *.adsl.inetia.pl
2007/03/20 17:03:46
Ekolog nie zawsze ma rację. Zazwyczaj. Mam nadzieję że w następnym pokoleniu dzieci nasze nas nie przeklną za rozpieprzenie czegoś co można było ocalić, ale z politycznych względów "się nie dało". Tak jak my teraz pomstujemy na przemysł który wytruł Karkonosze, Góry Izerskie i Puszczę Jodłową, dewastację lasów (monokultury), i podkładanie trucizn w celu wytępienia drapieżników. Dla mnie sprawa jest oczywista, nie jest jeszcze za późno by się wycofać z DROŻSZEGO projektu (brak dotacji + kary)
P.s. I tak nie będzie tej drogi w tym miejscu. Będzie najprawdopodobniej NAKAZ zaprzestania. A jak zbudują - każą rozebrać.
-
n21
2007/03/26 12:33:38
ja jednak poproszę o to całościowe spojrzenie > nazwy tych dolin.
-
2007/04/06 13:11:35
Tekst zawiera pewną porcję nieścisłości i nieprawdy.
Pozwolę sobie wytknąć dwie:
1. Wariant ekologów, jeśli się uwzględni obwodnicę Suwałk, jest 200 metrów *krótszy*. Autor wpisu na blogu jest, mam nadzieję, źle poinformowany (a nie mija się z prawdą).
www.siskom.waw.pl/rospuda/Wariant_alt/Alternative%20variant%20410Snasz+Natura%20-%20eng.jpg
2. Według studium wariantów trasy ViaBaltica na odcinku Warszawa - Budzisko wariant przebiegu trasy przez Białystok - Augustów, forsowany przez rząd, jest ok. 30 kilometrów DŁUŻSZY od wariantów przebiegających przez Łomżę, Ełk i Raczki. Wariant przez Białystok nie przeszedł do etapu finałowej oceny.
viabaltica.scottwilson.pl/
www.4lomza.pl/index.php?wiad=10039

To tak pomijając jakiekolwiek względy przyrodniczo-prawne, których też jest trochę. Pytanie brzmi, jak wygląda rzetelność pozostałych informacji podanych we wpisie?
-
2007/07/04 08:44:45
Szanowny autorze, za trzy dni miną trzy miesiące od daty poddania w wątpliwość twojej rzetelności. Zechcesz się ustosunkować do zarzutów?